Menu

Krwawa zemsta

Dwunastowieczne, swaneckie wieże w Uszguli (ang. Ushguli) to swoisty pomnik ponurych czasów. Niekończące się wojny o panowanie nad Gruzją, oraz liczne potyczki rodowe, wycisnęły charakterystyczne piętno na tej ziemi. Wysokie wieże tylko z pozoru podkreślały urok i magnetyzm kaukaskich szczytów, bowiem w ich murach, przez setki lat, pielęgnowana była niechlubna tradycja zwana „krwawą zemstą" (gruz. Licwri).

Honor i dobre imię rodziny było wartością najwyższą, a bitność, nieustępliwość i zawziętość Swanów przyczyną wielu krwawych sporów. Wystarczył obraźliwy gest lub słowo, a w ruch szły noże i broń palna. Akty wendety napędzały spiralę nienawiści, a pamięć o krzywdzie dziedziczona była z pokolenia na pokolenie. Póki nie dopełniono zemsty, ziemia leżała odłogiem, kobiety odsuwały mężczyzn od łoża, a starzy ludzie, cieszący się szacunkiem, chodzili gniewni.

Krwawa zemsta (gruz. licwri) wyniszczała malutką Gruzję bardziej niż wojny. Tylko w latach 1917-1925 z powodu krwawych konfliktów zginęło przeszło „600 mężów Swanecji, 600 pastuchów, rolników, ojców, braci”. A ci, którym udało się uciec przed ostrzem noża, wspinali się na wieże, zabierali ze sobą rodzinę, cały żywy inwentarz, broń, „połacie wędzonego mięsa (…) i napełniali wodą drewniane kadzie”. Bowiem, wieże były fortecami niemożliwymi do sforsowania. Ich ściany, z małymi otworami strzelniczymi, przypominały pionowo postawiony chodnik, a szczyty zwieńczały okazałe gzymsy forteczne. Wszystko to wysokie na kilka pięter, wykonane było w całości z kamienia, którego w żaden sposób nie dało się podpalić.

Od „licwri” można było się wykupić. Ceną była ziemia, bydło i broń, a wysokość okupu ustalana przez specjalny sąd (12 członków rodziny zabójcy i 13 krewnych zabitego). Jednakże, dumni Swanowie rzadko kiedy byli skorzy oddać to, co dla nich miało największą wartość. Trudno się dziwić, skoro ziemia, bydło i broń były podstawą do przeżycia w skrajnie trudnych warunkach górskich. Ci, którzy sprzeciwili się woli sądu, latami przesiadywali w wieżach, bowiem konieczność krwawej zemsty nigdy nie ulegała przedawnieniu. Dziś „licwri” to wyłącznie relikt przeszłości, o którym starzy Swanowie wstydzą się mówić, a nam, którzy tam byliśmy, nie wypadało zbyt długo pytać.

Może zamiast szukać odpowiedzi na niezadane pytania, warto zacytować słowa, które podkreślą wielkość i piękno tej małej republiki. Bo jest to kraj, w którym wszechobecność gór zmienia całkowicie optykę postrzegania, a ta, raz zmieniona, nie daje się łatwo zmanipulować i ograniczyć.

„Gruzja powinna być zakończeniem, a nie początkiem. Wszystko tu stwarza wrażenie przybicia do przystani, dotarcia pod dach. Wszystko – klimat, krajobraz i obyczaje – namawia, żeby przysiąść w cieniu, łyknąć wina, odetchnąć i pomyśleć: fajnie tu”.

Więcej w tej kategorii: Sakartvelos gaumardżos »

Climbe

Climbe Projektowanie Graficzne Piotr Picheta
ul. Bolesława Chrobrego 20/7
32-020 Wieliczka
NIP 678-268-64-62
REGON 364133207

http://www.sklep-climbe.pl

http://www.kkowalska.com

Społeczność

  • facebook
  • google plus
  • pinterest
  • instagram
  • rss