Menu

A w dole Swanecja*

Wierzchołek wyrasta przed nami z lodowej pokrywy. To kamienne usypisko – kilkadziesiąt metrów w górę po luźnych odpryskach skały. Zwalniamy, zatrzymujemy się, zrzucamy plecaki. Chyba nie chcemy, żeby ktokolwiek z nas był pierwszy, przed innymi. Maciek mówi coś o niewygłupianiu się. Idziemy dalej i wreszcie sprawdza się górskie motto z Monty Pythona: „To niebezpieczna wspinaczka – głównie pod górę, a potem nagle się kończy”. W naszym przypadku jednak chyba wszystko się zaczyna.

Czytaj dalej...

Swaneckie świnie

Moje mięśnie gwałtownie stężały, a oddech stał się płytki i przyspieszony. Paraliż owładnął całe ciało. Chciałem się ruszyć, ale przecież nie mogłem zdradzić swojej obecności. Gdzieś czytałem, że w takich sytuacjach nie powinno się uciekać, rzucać kamieniami, panicznie krzyczeć, ani zanadto zbliżać. Lepiej oddalić się spokojnym krokiem, klucząc między drzewami. Ona na pewno wyczuwa strach – pomyślałem. To było pewne, jak prezenty na święta lub dzieciak w dni płodne. Łup, łup, łup, serce biło jak szalone – tempo prestissimo.

Czytaj dalej...

Złota rzeka Ingurii - współcześni Argonauci

„Dałem się temu porwać i teraz nie mogę przestać. To jest ekscytujące! Tak ekscytujące, jak polowanie, czy też wędkarstwo” – mówił Rezo Gurchiani w wywiadzie dla fotografa Temo Bardzimashvili. – A młodzi są teraz leniwi. Powtarzam im, chodźcie ze mną, nauczę was, ale oni wolą siedzieć w domach, nawet jeśli są bezrobotni”.

Czytaj dalej...

Wspaniała gruzińska droga

Gdy zatrzymał się samochód, nie byłem wstanie uwierzyć, że to możliwe.
- To niemożliwe! Absolutnie niemożliwe - gorączkowałem się, gdy pijany w sztok Swan, energicznie pakował nasze plecaki do pięcioosobowej Niwy. Za kierownicą siedział mężczyzna o imieniu Szaliko (a może inaczej miał na imię) i wymownie się do nas uśmiechał. Obok niego, na miejscu pasażera spoczywała kobieta z małym dzieckiem. Policzyłem na palcach. - Cztery osoby. Nie uda się!

Czytaj dalej...

Sakartvelos gaumardżos

- Za tych szto pagibli – moja dłoń zadrżała, gdy lekko przechylając szklankę, upuściłem złoty płyn na ziemię. Gdy skończyłem mówić, zapadała cisza. Milczenie. Brak ruchu. Wszystko zostało nagle wstrzymane. Nawet przyroda, jakby taka cichsza się zrobiła. Loma, która nieustannie powarkiwała na świnie, teraz z zamkniętymi oczami trzymała swój wielki łeb na kolanach Tomka i czekała.

Czytaj dalej...

Sekretne życie motyli

Czasami wspinanie wydaje się takie proste, miękkie, delikatne, jakby ktoś sunął po ścianie bez większego wysiłku. Gdy patrzę z dołu zafascynowany ruchem, wydaje mi się, że mogę wszystko. Tak, wszystko mogę, ale nie wolno mi zapomnieć, że taki etap z łatwością osiąga się tylko ciężką pracą.

Czytaj dalej...

Krwawa zemsta

Dwunastowieczne, swaneckie wieże w Uszguli (ang. Ushguli) to swoisty pomnik ponurych czasów. Niekończące się wojny o panowanie nad Gruzją, oraz liczne potyczki rodowe, wycisnęły charakterystyczne piętno na tej ziemi. Wysokie wieże tylko z pozoru podkreślały urok i magnetyzm kaukaskich szczytów, bowiem w ich murach, przez setki lat, pielęgnowana była niechlubna tradycja zwana „krwawą zemstą" (gruz. Licwri).

Czytaj dalej...

Wariacje artystyczne - Brzask w Tatrach

Tatrzańskie wariacje z Żabiej Doliny. Słowacja. Rysunek wykonany został piórkiem, tuszem, a następnie zdigitalizowany  photoshopem, nieodłącznym narzędziem każdego artysty - grafika. 

Rysunek doczekał się swojej realizacji i teraz możecie kupić go w naszym sklepie z koszulkami. Doskonała dekoracja ścian, dla każdego rasowego wspinacza, podróżnika i fascynata środowiska górskiego. Wysokiej jakości grafika ścienna.

Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS

Climbe

Climbe Projektowanie Graficzne Piotr Picheta
ul. Bolesława Chrobrego 20/7
32-020 Wieliczka
NIP 678-268-64-62
REGON 364133207

http://www.sklep-climbe.pl

http://www.kkowalska.com

Społeczność

  • facebook
  • google plus
  • pinterest
  • instagram
  • rss